Obserwatorzy

sobota, 12 sierpnia 2017

HOT EYES STEAM - Rozgrzewająca maska na oczy (recenzja)

Jakiś czas temu dzięki uprzejmości portalu Ambasadorka Kosmetyczna stałam się szczęśliwą posiadaczką maseczki rozgrzewającej na oczy HOT EYES STEAM i mogłam ją przetestować na własnej skórze. Chciałabym się podzielić swoimi wrażeniami z testowania tego produktu. Może na początek krótko o samej maseczce. 

Maska na oczy została stworzona przez IVY GmbH. Maseczka to nic innego jak opaska na oczy z uchwytami które zaczepia się za uszami aby nie spadła. Każda maseczka zapakowana jest w oddzielną saszetkę. Po wyjęciu z opakowania prezentuję się bardzo ładnie, dziewczęco co według mnie jest dodatkowym plusem który uprzyjemnia stosowanie. 


Obietnice producenta co do stosowania produktu są następujące:
"Hot Eyes Steam to rozgrzewająca maska która wygładza skórę wokół oczu i eliminuje zmęczenie. Nasza innowacyjna maska zmniejsza opuchliznę oczu już w ciągu 10 minut. Hot Eyes Steampoprawia krązenie krwi redukując cienie wokół oczu."
Tak więc jednym słowem po zastosowaniu tejże maski powinnyśmy pożegnać zmęczony wygląd, opuchliznę i cienie i poczuć w okolicy oczu przyjemne rozluźnienie i relaks.
To wszystko bardzo mnie intrygowało i postanowiłam użyć maskę po ciężkiej nocy kiedy moje oczy wyglądały na podkrążone i lekko opuchnięte. 

Maseczkę bardzo łatwo jest wyjąć z saszetki. Od razu po otwarciu czuć przyjemny zapach. Jej nałożenie też nie sprawia żadnych problemów. Po prostu przykładamy opaskę do oczu a boki zakładamy za uszy. Maseczka w kontakcie z powietrzem zaczyna się rozgrzewać i ostatecznie osiąga temperaturę 40 stopni Celcjusza. Jest to dość przyjemne ciepło, które nie powoduje uczucia dyskomfortu. Maseczkę powinniśmy pozostawić 10 minut na oczach, wtedy efekty są najlepsze, ale nie należy jej trzymać dłużej niż 15 minut. Producent ostrzega również aby nie stosować maski jeśli uprzednio nałożyłyśmy na skórę krem, użyliśmy kropli do oczu, jeśli występują jakiekolwiek podrażnienia w okolicy na którą zostanie nałożona maska, przed nałożeniem maski należy także zdjąć soczewki kontaktowe.

Polecam aby nastawić sobie timer który poinformuje nas ze właśnie minęło 10 minut. Leżenie w tej maseczce jest zdradliwe i można sobie niechcący przedłużyć czas relaksu.
Moje wrażenia po zastosowaniu były pozytywne, opuchlizna lekko się zmniejszyła, cienie jakby bledsze. Bardzo byłam zadowolona z wygładzenia tej okolicy, była fajnie nawilżona i bardzo gładka, poprawiło się też dzięki temu napięcie skóry co miało wpływ na poprawę spojrzenia. Ogólnie uważam że maska spełnia swoje zadanie dobrze i warto ją mieć w swojej kosmetyczce na czarną godzinę.

1 komentarz:

  1. dawno nie miałam żadnej maseczki na swej paszczęce ;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...