Obserwatorzy

poniedziałek, 6 sierpnia 2012

Upragnione placki ziemniaczane :)

Nieznośny upał wszystko utrudnia, zakupy, pracę, remont, nawet spacery... Ale w jednym nie dał rady nam przeszkodzić... W robieniu placków ziemniaczanych :)) A ściślej mówiąc raczej placuszków bo zrobiliśmy je w rozmiarze XXS :) Oczywiście z pieczarkami :))


A na jutrzejszy obiad pomysłu nie mam... Może coś z makaronu ? Albo z kurczaka ? Albo z kurczaka i makaronu? Hmmm... Oj , muszę się dobrze zastanowić :) Może jakieś podpowiedzi? :)
Remont u Mamy idzie pełną parą więc powinno być to coś pożywnego i dodającego energii...
Mój stęskniony Mąż dzwoni codziennie  po 2-3 razy, tęsknimy za sobą okrutnie ale jeszcze kilka dni rozłąki musimy wytrzymać. Przy najmniej do końca tygodnia. 
A jutro od rana znów praca fizyczna w upale...ech... mus to mus ... 

18 komentarzy:

  1. U mnie jutro placki ziemniaczane ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mmmm... no to będzie pyszny obiadek :)

      Usuń
  2. też ostatnio robiłam tzw. przysmak Słowaka ( z placków ziemniaczanych ) jak też cygański placek czyli ziemniaczany na całą patelnię

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tak, ten cygański tez jest dobry z gulaszzem... pycha :)) A co to ten przysmak słowaka?

      Usuń
  3. mmm smakowicie wygląda :D u mnie były niedawno :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, smakowały faktycznie dobrze :)

      Usuń
  4. smakowicie to wygląda ;) uwielbiam placki ziemniaczane z sosem grzybowym, a prawdziwym mistrzostwem są dla mnie placki po cygańsku czyli placek ziemniaczany z pikantnym gulaszem mniam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięi :)oj tak, po cygańsku też uwielbiam :)) przepyszne są! :)

      Usuń
  5. Jejku, chyba wszyscy zapadliśmy na jakąś zarazę ziemniaczaną:))) Ja też dziś, do spółki z moim mężulkiem, robiłam prosty montaż placków ziemniaczanych - co ważne, uwaga! - z własnych ziemniaczków: pysznych, aromatycznych, bez polepszaczy. Wcześniej zupka kapuściana z warzywek - a jakże - także własnych:) Mniamu, mniamu! Przechwalam się, bo od 3 lat mam niewielką działeczkę, która nie tylko dostarcza pyszności, ale też leczy stres, koi nerwy:)
    A że remont mieszkania do najfajniejszych zajęć nie należy (przynajmniej dla mnie), wiem dobrze. Co prawda, potem jest fajnie, ale w trakcie niekoniecznie. Życzę ci Wiolu, byś się nie przepracowała zbytnio, za to miała dużo satysfakcji.
    No i niech ta bolesna rozłąka z Twoim M. szybko się skończy:)
    Uściski!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehehe... no w sumie chyba tak ale to wspaniała sprawa taka zaraza :)) A placki ze szwoich ziemniaczków - mistrzostwo świata :) Remont w toku i końca nie widać więc i rozłąka potrwa jeszcze przynajmniej przez tydzień ... Ale zaciskam zęby i do przodu :) Buziaki i pozdrowienia :)

      Usuń
  6. A też miałam ochotę niedawno ;) ale przeszło;P

    Cóż... jak się człowiek do człowieka przyzwyczai, to potem ciężko dzień wytrzymać bez siebie. Ale to chyba dobrze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, siła przyzwyczajenia jest nieziemska :)

      Usuń
  7. Ja nie lubię placków :P


    Wpadłam przypadkiem :)

    pajusiaa91.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja nie wiem jak można nie lubic placków ziemniaczanych :) Dzięki za przypadkowe odwiedziny :)

      Usuń
  8. A może tortille? :) Ja ostatnio się wprawiłam w tortillach właśnie :) I moja mama jest zachwycona :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. OOO!! To bardzo dobry pomysł :)) Bardzo lubię :))

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...