Obserwatorzy

środa, 22 sierpnia 2012

Remont w toku...

Wraz z poniedziałkiem rozpoczął się drugi rok naszego małżeństwa... Ale nie tylko. Zaczęła się też wielka demolka bo od poniedziałku w naszym mieszkaniu mamy remont... Mieszkanie wygląda jak po trzęsieniu ziemi. Wszystkie klamoty z całego mieszkania przeniesione są do sypialni  gdzie już nawet szpilki nie ma gdzie wcisnąć, wszystkie podłogi w mieszkaniu pokryła szara tektura a ściany poddawane są liftingowi i botoksowi.






Dziś trzeci dzień tego szaleństwa, i chyba ostatni z tych najgorszych i najbrudniejszych. Od poniedziałku nic tylko pył z zacieranej na ścianach gładzi fruwa w powietrzu, już mam dość tego ciągłego sprzątania, które i tak nic nie daje bo unosi się w powietrzu tego tyle że co chwila osiada dosłownie na wszystkim i wdziera się w każdą najmniejszą szczelinkę. Ale od dziś będzie już tylko lepiej bo po południu zaczyna się malowanie i żadne pyły nie maja prawa się już nigdzie unosić ani osiadać. :)
Korzystając z okazji postanowiliśmy też odświeżyć te ściany które nie popękały i nie podlegają gwarancji. Skoro i tak jest wielki bałagan to po co malowanie odkładać na później. Do ścian wybraliśmy nieco inne kolory od tych które aktualnie goszczą w naszym mieszkanku. 
Zamieniliśmy "zielony oliwkowy" w przedpokoju na "beżowy pled"


W sypialni natomiast zamiast "meksykańskiego chili" i ""pachnącego cynamonu" zagości kolor o wdzięcznej nazwie "stepy Bengalu"(zdjęcie dołączę później)


W małym pokoju miejsce "białej czekolady" zajmie "pustynny szlak". Jest to zamiennik koloru więc nie będzie dużej zmiany.

W salonie zapachnie kawą...

A w kuchni bananami...



Niestety zdjęcia nie oddają tego jak faktycznie wyglądają te kolory.

31 komentarzy:

  1. kolory ładne wybraliście, a remont współczuję, bo to okropne jest:) Za to wszystkim pewnie będzie cudownie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, nam sie tez podobaja :) oby na scianach ladne wyszly :)

      Usuń
  2. pozostaje mi życzyć cierpliwości w tym remontowym zgiełku ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tak, cierpliwość sie przyda :) zwłaszcza w stosunku do robotników ;)

      Usuń
  3. szczęścia życzę co do kolorów bo te ... oj różnie wychodzą ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję że u mnie nie będzie za dużej niespodzianki... no chyba że pozytywnej :)

      Usuń
  4. Też muszę się zdecydować w końcu na malowanie i najbardziej podoba mi się caffe late. ; )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fakt że jest ładne... Ja jestem ciekawa tego zapachu podczas malowania :))

      Usuń
  5. chwilkę się pomęczysz ale za to potem jakie będziesz miała piękne mieszkanko :)
    Kolory bardzo ładne, też lubię takie jasne odcienie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, masz rację , ale uwierz mi że ja już powoli mam dość tego bałaganu, a jak sobie pomyślę że jeszcze po tym wszystkim trzeba wszystko , dosłownie wszystko wymyć, posprzątać, poukładać na swoje miejsce to mi sie slabo robi... :/

      Usuń
  6. Tak, Wiolu. Będzie trochę nieprzyjemności na początku, ale za to potem jak jest fajnie i fajnie.... aż do następnego remontu:)
    Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe... no właśnie , do następnego :)) Mój Mąż już mi zapowiedział że następny nie wcześniej niż za 5 lat :) Oby! :) Buźki :)

      Usuń
  7. :) nazwy kolorów farb mnie rozbrajają... rozkładają na łopatki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to prawda, że te nazwy są... no są jakie są :) Aż mi słów brakło :)

      Usuń
  8. Farby życia wybrane, to połowa sukcesu =)
    Remont, aż cała się trzęsę...wystarczy mi kolejna przeprowadzka =)
    Powodzenia !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeprowadzka to też bardzo złożone przedsięwzięcie :)) I nie mniej męczące, wiem coś o tym bo mam na swoim koncie już chyba z 5... koszmar :)

      Usuń
  9. Zapomniałabym...
    oby w kolejnej notce nie było wzmianki o kłótniach (remonty chlubią się w ostrej wymianie zdań)
    Wam to nie grozi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe... ni jak narazie jest spokojnie :) i dzięki Bogu weekend się zbliża więc można będzie oderwać się od tego zgiełku od wczesnych godzin porannych...

      Usuń
  10. jak ja nie lubię remontów ale najczęściej rezultat końcowy wynagradza mi wszystko ;) też mam remont sypialni z tym, ze bez ciśnień robimy powoli jak mam czas i chęci na szczęście najgorsze za nami jesteśmy na etapie wybierania koloru farby znaczy się ja jestem na etapie wybierania koloru ;P podoba mi się ten cafe latte ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, oby mi rezultat końcowy wynagrodził te cierpienia i klęby pyłu gipsowego :))

      Usuń
  11. A weź mi nawet nie przypominaj o remoncie! Jak mój robotnik kochany zaczął kuć pęknięcia to myślałam, że mój remont się nigdy nie skończy. A pustynny szlak do dzisiaj stoi w przedpokoju i czeka, aż będzie się komuś chciało podomalowywać nierówne miejsca i odprysknięcia farby po taśmie ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ok, nie bede przypominać :)) heheh... no tak to już z tymi robotnikami jest :))

      Usuń
  12. Najbardziej mnie bawią nazwy farb :D Fajna sprawa, żeby pachniało w czasie malowania, hmmm.
    Dla mnie remont to nic przyjemnego. A gładzie są najgorsze, brrrr!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no ja się pierwszy raz z tym spotykam :) nigdy wczesniej nie widziałam takiej farby :)) A raczej nie czulam :)

      Usuń
  13. O Kochana, doskonale wiem jak to jest. Trzymam więc kciuki i życzę szybkiego końca remontu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe... dzięki za zrozumienie :) Oj tak, ja juz też pragnę końca! :))

      Usuń
  14. Kolory dobraliście świetnie, teraz czas najwyższy na remont! Co prawda będziecie musieli się sporo z tym pomęczyć, ale rezultaty będą warte tej całej zabawy. Serdecznie pozdrawiam i życzę powodzenia!

    https://docieplajdom.pl/pol_m_Tynk-strukturalny_Tynk-akrylowy-2198.html

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...