Obserwatorzy

niedziela, 3 czerwca 2012

:((((((

Oboje z M. czekaliśmy na dzisiejszy poranek jak na zbawienie... Jak tylko otworzyłam oczy pobiegłam do łazienki wykonać test. Opakowanie poprzedniego wieczoru położyłam sobie w łazience w widocznym miejscu żeby przypadkiem nie zapomnieć! Po przepisowych 5-ciu minutach już wszystko było jasne. Kiedy pokazałam M. wynik testu popatrzyliśmy na siebie i bez słów każde z nas wiedziało że ta chwila nie wymaga niczego więcej jak tylko mocnego przytulenia. Wtuliłam się w niego a  po policzkach popłynęły mi łzy... M. też miał "zaszklone" oczy... Przez chwilę staliśmy tak zastygnięci w bezruchu ... Jedna kreska - nic dodać nic ująć. :(

23 komentarze:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. O Boże! Przepraszam!!!!!!!!!!!!!!
      Wszystko przez niewiedzę. Nigdy nie miałam do czynienia z testami ciążowymi - myślałam, że brak kreseczek to powód do smutku, a kreseczka choćby jedna to powód do radości - wstyd mi strasznie! Dałam plamę, nie gniewaj się Wiolu, proszę.
      Usuwam swój durny komentarz. Jeszcze raz przepraszam!

      Usuń
    3. Prządko, Kochana, nie przepraszaj... Nie ma za co, każdy może się pomylić a niewiedza nie jest powodem do tego żeby się na kogos gniewać. Nie martw się tym, Uśmiech i do przodu :) Pozdrawiam i ściskam mocno :)

      Usuń
    4. Och, trochę mi ulżyło po Twojej odpowiedzi. Naprawdę źle się w tej sytuacji czułam - nie dość, że o testach nie mam pojęcia, to jeszcze zupełnie na opak zrozumiałam treść posta. Chyba diabeł ogonem oczy mi zasłonił:) Ciszę się, że nie obraziłaś się, Wiolu.
      Serdecznie ściskam!

      Usuń
    5. Nie stresuj się Kochana, bo ja nie miałabym serca o taką głupotę się obrażać na Ciebie :)Mam nadzieje że wiesz ze Cię lubie niezmiernie i przyjmę każdą krytykę na swoją klatę i każdą prawdę którą mi powiesz za pośrednictwem naszych blogów a za takie drobne pomyłki nie mam zamiaru nigdy przenigdy marszczyć na Ciebie brwi :)) Buziaki i uściski :)

      Usuń
  2. :( Współczuję Wiolciu:(
    Nie wiem co napisać...Ważne żebyście się nie poddawali. Taka jedna próba nie oznacza, że wszystko przekreślone Kochana. Wiesz o tym. Jedyne co możecie teraz zrobić to próbować dalej i ciągle. Wiem, że byliście u specjalisty, ale najlepiej skonsultujcie się z nim jeszcze, jeśli jest taka potrzeba. Głowa do góry! Wasze marzenia jeszcze się spełnią:):*
    Przytulam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie poddajemy sie , ale to nie była pierwsza próba i liczyłam się z tym że tym razem też może nam się ni udac ale to rozczarowanie jest coraz bardzie bolesne...

      Usuń
  3. Wiolu, to jeszcze nie koniec świata. Nie załamujcie się. My z Rycerzem też bardzo byśmy chcieli mieć potomka ale się nie udaje. Im bardziej się fokusujesz i myślisz tylko o tym, tym większe rozczarowanie kiedy okazuje się, że jeszcze nie tym razem. Łatwo mi pisać-pewnie powiesz- ale ja już tak się nie skupiam tylko na tym, wolę spędzić cudne chwile w ramionach mojego mężczyzny, relaksować się i cieszyć się nim niż zastanawiać się czy się teraz uda itd. Psychika jest ważna. My wychodzimy z założenia, że jak się uda to SUPER, a jak nie to cóż- mamy siebie. Nie wiem jak jeszcze mogę Cię wesprzeć, cierpliwości całe morze i oceanów miłości Wam Życzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech... no tak... nic dodać nic ująć ... :)

      Usuń
    2. :) niektóre dzieciaczki każą na siebie dłuuuugo czekać :) i Wasze pewnie należy do tego "gangu" :) Będzie dobrze.

      Usuń
  4. Wiem, że osobie z boku łatwo pisać... ale musisz zrozumieć, że wszystko ma swój czas... wszystko. Wszystko dobre i niedobre... :) widać to nie jest ten czas :) Kochana, głowa do góry! :)

    P.S. Nieudane szparagi wykorzystałam do makaronu, tak jak pisałam :) wyszło pysznie :) opiszę szczegóły w następnym tekście :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiem, i sama sobie tez to powtarzam, że widocznie to jeszcze nie teraz... ale wiesz, ten zawód i rozczarowanie po każdym "nieudanym" razie to bardzo bolesna sprawa. Czekam na te relacje szparagowe :)

      Usuń
  5. Kochana nie smuć się, ja po 10 cyklach starań też byłam załamana i postanowiłam pójść do dobrego ginekologa, zrobić badania hormonów, monitoring itd. Zrobiłam monitoring i pierwszą turę badań po owulacji. Wszystko poszło ok. Drugiej tury na początku kolejnego cyklu nie zdążyłam zrobić bo cykl 11 z badaniami okazał się szczęśliwy. Może i dlatego, że byłam już całkowicie zrezygnowana i odpuściłam. Wiem, że to trudne, ale "wyluzujcie" z mężem i znajdź godnego zaufania lekarza. Trzymam kciuki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chciałabym aby ze mną było podobnie... :)

      Usuń
  6. Przykro mi. Nie udało się tym razem to uda się następnym. Wierzę w to. Nie poddawajcie się.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za wsparcie, nie poddajemy się :) Walczymy o nasze szczęście :)

      Usuń
  7. Wiolka! Głowa do góry! Nie można się dołować i podchodzić pesymistycznie do sprawy! :) Samo nastawienie dużo daje :) A my tutaj wszystkie za was i Wasze dwie kreski kciuki trzymamy! :) Uda się, uda... nie teraz to za jakiś czas :) tego Wam z całego serca życzę :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, czuję to Wasze wsparcie i pozytywną energię bardzo mocno! :) To na prawdę wiele dla mnie znaczy :))) Dzięki z całego serca :))

      Usuń
  8. Obiema rękoma podpisuje się pod poprzednim komentarzem: włącz pozytywne myslenie, głowa do góry a ja jak mogę trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki wielkie za wsparcie :) takie słowa w komentarzach pomagają mi bardzo i trzymają w pionie optymizmu :) Dziękuje bardzo :))

      Usuń
  9. oojjj bardzo mi przykry ;( to nie sprawiedliwe tyle nastolatek zachodzi w niechcianą ciążę, a kiedy komuś bardzo na niej zależy i stara się to nic z tego, ironia losu... będzie dobrze, musi być jestem pewna, że za jakiś czas napiszesz nam "tak! tak! jestem w ciąży, jestem taka szczęśliwa;)" życzę ci tego z całych siły.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak... czasami też to rozpatruję w takich kategoriach ale potem sobie myślę że nie ma co tak mysleć, że będzie dobrze tylko widocznie musi nastać właściwy moment ... ten właściwy dla nas widocznie jeszcze nie nadszedł... :)) Karola , dzięki że jesteś :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...