Obserwatorzy

poniedziałek, 23 lipca 2012

Poniedziałek...

I znów poniedziałek... Weekend minął szybko, za szybko... Byliśmy u mojej Mamy i odczuwam zdecydowany niedosyt - za dużo mieliśmy tam do zrobienia a za mało czasu na spokojne pogaduchy i biesiadę jak to zwykle u Mamy bywa... Wszystko to, co obiecałam kupić - kupiłam, zawieźliśmy i zostało zaakceptowane, podobało się :) Ufff... :)) 
Mieliśmy sporo pracy i ja i M. - on wykonał wszystkie drobne poprawki i naprawy w domu Mamy, takie jak wymiana żyrandola, skręcenie krzeseł itp itd.... a ja z Mamą zajęłyśmy się wstępnym sprzątaniem nowego mieszkania  które od dzisiaj jest remontowane. Za jakieś dwa tygodnie remont się skończy i trzeba będzie wytoczyć ciężki sprzęt sprzątający i skumulować wszystkie siły bo na pewno będzie bardzo brudno :)) Obiecałam Mamie że przyjadę na tydzień lub dwa i jej pomogę w tym wszystkim... Poza tym trzeba jakoś to mieszkanie umeblować, pomyśleć o firankach, zasłonkach i innych duperelach :) Czyli będę mogła popuścić wodze fantazji :) Ale to jeszcze przed nami...
Dziś po intensywnym weekendzie czuję że mam mięśnie, bolą mnie nawet takie o których istnieniu nie miałam pojęcia... :) Ale dzień zapowiada się słoneczny, i ból mięśni schodzi na plan dalszy.  :) Niech świeci słońce,  wtedy świat wydaje się piękniejszy :) 

Źródło: internet
  

   

9 komentarzy:

  1. weekendy dziwnym trafem ZAWSZE szybko mijają :( Ja się pytam DLACZEGO :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się :D I wakacje też niestety szybko mijają :< Zdecydowanie za szybko

      A Tobie, Wiolu, powiem, że czasami taki wysiłek dobrze robi dla naszego zdrowia i samopoczucia C:

      Usuń
    2. Wakacje zawsze mijały mi w expresowym tempie :)
      A co do wysiłki masz rację :)

      Usuń
  2. Każde ręce do pracy na pewno przydadzą się mamie. Miłego, słonecznego dnia:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda :) Ucieszyła sie z pomocy :)

      Usuń
  3. ja tez lubię te wszystkie prace wykończeniowe przy remoncie, lubię wybierać kolor ścian, firanki, dodatki jestem w swoim żywiole ;) tylko najgorsze jest sprzątanie po remoncie wtedy można się zacheśtać dosłownie...no ale coś kosztem czegoś porządek sam się nie zrobi haha w przeciwieństwie do bałaganu, który zawsze robi się sam ;P

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj tak.,.. szkoda że nie jest odwrotnie :) Życie byłoby dużo fajniejsze gdyby porządek sam się robił :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...