Obserwatorzy

piątek, 23 sierpnia 2013

19-ty sierpnia - najsmutniejszy dzień w moim życiu...

Myślałam że nas to nie spotka, nawet nigdy przez myśl mi nie przeszło że może nam się przytrafić coś takiego... Brałam pod uwagę różne scenariusze ale takiego jak ostatnio przeżyliśmy nie przewidziałam. Poniedziałek 19-go sierpnia wrył się w mojej głowie jako najgorszy dzień mojego życia. 
Żródło: internet
Kilka dni wcześniej miałam wizytę u swojej ginekolog, przygotowywałyśmy się do zaplanowanej histeroskopii. Zleciła mi kilka badań z krwi ale zaniepokoiły ją moje dziwne brudzenie i spóźniająca się miesiączka i dla pewności kazała zrobić jeszcze Beta HCG aby ewentualnie potwierdzić/wykluczyć ciążę. Ja oczywiście spodziewałam się wyniku negatywnego bo przecież żadnych objawów wskazujących na ciążę tak na prawdę nie miałam bo miesiączki mam nieregularne więc nie spodziewałam się niczego pozytywnego po tych badaniach. Jak ogromne było moje zdziwienie kiedy odebrałam w poniedziałek wyniki. Sprawdzałam trzy razy i nie chciało być inaczej - Beta HCG 4125mlU/ml !!! Ręce mi się trzęsły i na nic nie czekając zadzwoniłam do swojej ginekolog. Powiedziałam jej o tym co widzę na kartce z wynikami badań , ona tylko zapytała czy plamienie ustało - a kiedy powiedziałam że nie, że wręcz nasiliło się to wyczułam w jej głosie niepokój i kazała mi jak najszybciej przyjechać do siebie do szpitala. Serce mi zamarło, jechałam prawie na oślep bo nie mogłam się skupić na niczym innym, ciągle kołatały mi się w głowie myśli że ja chyba jestem w ciąży, a z drugiej strony logicznie myśląc wydawało mi się to niemożliwe. Biłam się z myślami. Prawie biegiem udałam się na oddział ginekologii, od razu poszłyśmy z lekarką na USG i wtedy już nie było żadnych wątpliwości. Diagnoza była jednoznaczna, potwierdzona przez drugiego lekarza. To co usłyszałam zabrzmiało jak wyrok - CIĄŻA POZAMACICZNA. Świat mi się zawalił, nagle zatrzymało się myślenie w mojej głowie, prawie przestałam oddychać, tempo patrzyłam się w sufit i nie umiałam ruszyć żadną z kończyn... Nie było wątpliwości. Zadzwoniłam do M., nie umiałam mu tego powiedzieć przez telefon, szlochając do słuchawki poprosiłam aby przyjechał do szpitala. Kiedy go zobaczyłam na korytarzu zalałam się łzami, popatrzył na mnie i zapytał co się stało - kiedy powiedziałam widziałam że i w jego oczach zbierają się łzy. Przytulił mnie mocno i nic nie powiedział, słowa nie były potrzebne , no bo co w takiej sytuacji powiedzieć?  Tego samego dnia  wieczorem trafiłam na stół operacyjny. Zabieg trwał trzy godziny - były jakieś komplikacje. Dziś mija czwarty dzień od zabiegu i dopiero dzisiaj zaczynam tak na prawdę rozumieć to co działo się przez ostatnie dni... Boli mnie pocięte ciało ale jeszcze bardziej boli mnie dusza... Nasze upragnione , wyczekiwane maleństwo było już tak blisko nas... było we mnie... A ja wiedziałam o tym kilka godzin, nawet nie było mi dane nacieszyć się tym, że rozwija się we mnie życie... Nie pytam dlaczego... nie pytam czemu właśnie my... wiem że i tak nie znajdę odpowiedzi na te pytania... Jest mi cholernie źle z tym i mimo że staram się nie pokazywać po sobie jak bardzo mnie to męczy to kiedy będąc sam na sam popatrzymy sobie z M. w oczy łzy mi same spływają po policzkach. Życie jest cholernie niesprawiedliwe i nikt nie powiedział że będzie lekko , ale że będzie aż tak ciężko - tego się nie spodziewałam.          

16 komentarzy:

  1. Bardzo mi przykro:-( Życie jest bardzo niesprawiedliwe. Najważniejsze,że w odpowiednim momencie znalazłaś się u lekarza, który nie zlekceważył tego plemienia. Taka ciąża bardzo zagraża życiu matki. Trzymaj się cieplutko i nie martw:-*

    OdpowiedzUsuń
  2. Kochana...
    Wasz Aniołek jest w niebie teraz...
    Największa miłość na świecie to ta od Boga.
    I ja wiem, że Wy byście bardzo kochali to dzieciątko, ale Pan Bóg kocha je jeszcze bardziej!
    Nic nie dzieje się w naszym życiu przez przypadek! Może to co się stało, da Wam siłę!
    Tego Wam życzę!
    Trzymaj się cieplutko, a jak byś chciała porozmawiać, to jestem do dyspozycji :*

    OdpowiedzUsuń
  3. ojej.Nie wiem co powiedziec. Właściwie cokolwiek bym nie napisała, to niczego nie zmieni, nie pomoże. TAK mi przykro ; (. Ogromnie !. Trzymam za Was moocno kciuki !! :* Trzymaj się ; *

    OdpowiedzUsuń
  4. Przytulam mocno:* Trzymaj się!

    OdpowiedzUsuń
  5. ...chyba tu komentarz zbędny jest...trzymajcie się ...

    OdpowiedzUsuń
  6. Bliskie mi kobiety, w tym Starsza Siostra, też straciły maleństwo w nich :(( wiem, co czujesz, przytulkam :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Łączę się z Tobą w smutku, Wiolu. Wracaj do zdrowia i równowagi. Najserdeczniej Cię ściskam.

    OdpowiedzUsuń
  8. ;( bardzo mi przykro, aż łza się w oku kręci po przeczytaniu tego wpisu...trzymaj się, jesteśmy z Tobą.

    OdpowiedzUsuń
  9. Wiola... przykro mi bardzo...
    ale... wiem, że to nie pocieszenie co napiszę ...
    znaczy się ... że możesz zajść w ciążę...
    mam koleżankę,,, która wiele razy roniła i to ciąże wielomiesięczne... aż w końcu... urodziła zdrowego chłopczyka...
    całym sercem jest z Tobą

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takimi samymi słowami pocieszał mnie ginekolog i pielęgniarki w szpitalu i jest w tym dużo prawdy. Będzie dobrze:*

      Usuń
  10. Kiedys,dawno temu uslyszalam bardzo madre zdanie,ktore pozniej pomagalo mi w zyciu,kiedy czekalam na cos :w zyciu jest "czas nasz" i "czas Boga" i jesli nasze pragnienia nie sa zgrane w czasie z czasem Boga,to wtedy musimy zaczekac...Wycisz swoje serce Wiolu,wypelnij je nadzieja i zaufaniem,ze ten cudowny moment przyjdzie w odpowiednim czasie.
    Sercem Cie kolysze Wiolu !

    OdpowiedzUsuń
  11. płacz, krzycz i rób na co tylko masz ochotę.
    nie powiem Ci, że będzie lepiej teraz. ale będzie lepiej - kiedyś.
    też straciłam Maleństwo w 7tc. dziś mam dwoje zdrowych pięknych dzieci.
    ale tego bólu po Stracie - nie zapomnę.
    ściskam Cię mocno i życzę dużo siły Wam obojgu :*

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo Wam współczuję, jednocześnie trzymam kciuki, że jeszcze się uda. Trzeba mieć nadzieję mimo wszystko.

    OdpowiedzUsuń
  13. jest mi bardzo przykro :(
    ściskam Was mocno :*

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...