Obserwatorzy

niedziela, 2 grudnia 2012

Koniec laby...

Wszystko co dobre szybko się kończy, tak więc i moje słodkie lenistwo na L4 dobiega końca. Dziś ostatni dzień tego wspaniałego i błogiego czasu. Staram się nie myśleć o tym, o której jutro muszę wstać... Pogoda jak na złość przestała nas rozpieszczać i od wczoraj mamy lekki przymrozek więc trzeba będzie ubierać się cieplej, no i chyba przeproszę się z moją czapką bo moje zatoki mogłyby nie wytrzymać takich niskich temperatur. 
A poza tym wraz z pierwszym grudnia dopadł mnie jakiś bardzo świąteczny nastrój, nucę sobie świąteczne piosenki, atmosferę świąt wzmagają też świąteczne reklamy których coraz więcej w telewizji i radio. To wszystko spowodowało we mnie nagłą potrzebę upichcenia czegoś świątecznego i w efekcie powstały świąteczne pierniczki :)) Produkcja szła taśmowo, ja wałkowałam i wycinałam a M. na zmianę wkładał i wyjmował blachy z kolejnymi porcjami ciastek z piekarnika :) W efekcie wyszło nam ponad 100 pierniczków, z tym że kilkanaście się lekko przypaliło :) Teraz leżakują sobie w pudełeczkach i puszkach żeby do świat ładnie zmięknąć :) Z niecierpliwością czekamy też na moment kiedy będziemy je lukrować :)) To zawsze jest super zajęcie i taki swojego rodzaju powrót do dzieciństwa :)  Mam nadzieję że oprzemy się oboje pokusie i pierniczki dotrwają do Świąt :)



A tymczasem leniwa niedziela trwa w najlepsze. Oczywiście na stole dziś niedzielna zupa czyli rosół. Nie wiem dlaczego, ale u mnie w domu zawsze w niedzielę podawało się rosół i tak mi zostało. Nie wyobrażam sobie rosołu we wtorek, środę, czwartek... Nieeee! :)

30 komentarzy:

  1. o... to więcej narobiłaś niż ja ! ale u mnie pierniki tak mocno nie schodzą...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe... tak to była taśmowa robota :)

      Usuń
  2. Aż nabrałam ochoty... ;) No i pięknie musiało u was pachnieć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe... no to jak jest ochota to trzeba ja zaspokoić :) A zapach zniewalający :)

      Usuń
  3. Jejku, Wiolu, jaka z Ciebie dzielna dziewczynka! Dziewczynka z pierniczkami:)
    One wyglądają w swoich pudełeczkach tak oszałamiająco - zwłaszcza te anielskie (choć myślę, że wszystkie są anielsko smaczne!)
    Ja przez sobotę i niedzielę też pichciłam, ale zgoła co innego - raport z ewaluacji uczestnictwa uczniów w lekcjach wychowania fizycznego. Fajne, co? Na szczęście w sobotę obiadem ratowała Mama, a w niedzielę Teściowa:)
    Zazdraszczam Ci tych pierników - nigdy takich nie robiłam. A niech tam! Brzydko zazdraszczać. Zamiast tego powinnam zrobić swoje rogaliczki orzechowe lub migdałowe - też trzeba je wypiekać mocno przed czasem:)
    Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe...dzięki :)A ten raport to chyba bardzo poważna sprawa bo brzmi bardzo poważnie :)) A rogaliki orzechowe w Twoim wykonaniu to mistrzostwo świata :)) Zrób, na pewno beda miały wzięcie :)

      Usuń
  4. Wiola zmobilizowałaś mnie, i też w wolnej chwili biorę się za pierniki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no to super :) Daj znać jak wyszły :)

      Usuń
  5. Tyyyyle dobroci!
    Udanego powrotu ; ))

    OdpowiedzUsuń
  6. Mmm na pierniki ja mam ciasto zarobione. Przegryza się w lodówce, a piec będę w weekend ten albo następny :)
    Może pomysł na wspólne pieczenie rzeczywiście jest trafiony. Tylko czy namówię Pana B.? A rosół w niedzielę być musi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no to na pewno piernik wyjdzie wspaniały! :)

      Usuń
  7. Kurcze... a u mnie ilość upieczonych ciasteczek równa się zero.... :)


    P.S. Wyczuwam tutaj kosmate myśli ;) hihi ]:->

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak ja bym chciała aby u mnie też pojawił się taki świąteczny nastrój...

    OdpowiedzUsuń
  9. Pierniczki są zawsze na miejscu:) A ja mam taki przepis, że nie musza lezakowac:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no proszę to może podzielisz sie przepisem? :)

      Usuń
  10. ja mam tak samo z rosołem ;)a co do pierniczków to również uwielbiam piec, lukrować i ubierać nimi choinkę choć w tym roku chyba sobie to daruje nie wiem w ogólnie nie czuję jeszcze tej atmosfery świąt...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak tak...rosołek :))mmm... :))) ja juz sie własnie ni emoge doczekac przystrajania pierniczkow :))

      Usuń
  11. Chyba każdy już czuje i widzi nastrój świąt. Pełno go wokół;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tak, ciężko nie zauważyc :))

      Usuń
  12. uu mnie też zawsze jest rosół w niedzielę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to chyba standardowa zupa niedzielna :)

      Usuń
  13. Nominowałam Cię do zabawy Liebster Blog. Zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...